3/04/2016

MOJE ZDANIE NA TEMAT MAKIJAŻU






Cześć! Po otwarciu konta w serwisie Instagram zdecydowałam się pójść o krok dalej i założyć bloga, w którym regularnie będę dzielić się moimi pomysłami związanymi z urodą. Dlaczego? Sprawia mi to ogromną frajdę i zmusza do poszukiwań. Chciałabym, żeby blog był miejscem, gdzie w wolnych chwilach będę mogła robić to, co lubię i inspirować innych. Tematem dzisiejszego postu jest moje podejście do makijażu.


W dzisiejszych czasach presja bycia doskonałym jest ogromna, ciągle prześcigamy się i porównujemy do innych osób a to bardzo często stanowi problem. Bardzo ciężko nam zrozumieć, że różnorodność jest czymś zupełnie potrzebnym i fajnym! Ilość dostępnych na rynku produktów do upiększania się rośnie w zawrotnym tempie. Czy rzeczywiście jest nam to potrzebne? Wspominam o tym ponieważ według mnie prawdziwą sztuką jest kreatywność, czyli umiejętność zadbania o siebie bez konieczności używania ogromnej liczby kosmetyków oraz znalezienie własnego stylu. Podstawą dobrego makijażu jest zdecydowanie zadbana i wypoczęta cera, ponieważ w innej sytuacji żaden najlepszy podkład lub mocniejszy makijaż nie będzie wyglądał dobrze.

Makijaż jest przede wszystkim zabawą – moim zdaniem nie należy podchodzić do tego tematu zbyt ambitnie, nie uzależniać się od niego ani nie oceniać innych pod tym kątem. Każdy ma prawo do małych eksperymentów ;) Warto podejść do tego z głową – z jednej strony dostosować się do okoliczności, z drugiej nie bać się nowych trendów i kolorów.


W makijażu dążę do minimalizmu. Co to oznacza? Staram się podkreślać urodę zamiast ją przerysowywać. Nie maluję się codziennie ponieważ nie uważam tego za konieczne i chcę dać skórze odpocząć; zdecydowanie używam innych kosmetyków na dzień niż na wieczór; staram się zmywać makijaż zaraz po powrocie do domu; nakładam jak najmniejszą warstwę podkładu. Moją pielęgnację opiszę w dalszych postach.

Najnowsze techniki konturowania czy strobingu dają bardzo duże możliwości, często jednak taki makijaż potrafi zupełnie zmieniać rysy twarzy zamiast wydobyć prawdziwą urodę. Nie dajmy się zwariować... łatwo na przykład niechcący postarzyć się makijażem. Oto kilka moich rad:

- każdy makijaż wygląda zupełnie inaczej na zdjęciu/filmie niż na żywo, więc to, co często w sieci wygląda perfekcyjnie w rzeczywistości może być czymś zupełnie nie do przyjęcia – nie sugerujmy się danym lookiem tylko patrzmy na to jako inspirację, jakiś nowy pomysł np. zestawienie kolorów

- w makijażu dziennym malujmy się przy świetle dziennym a makijaż wieczorowy wykonujmy przy świetle sztucznym, które znacznie zjada kolor – to pewnie znana zasada, ale warto o niej pamiętać i być konsekwentnym bo różnica jest znaczna ;) bardzo często przed wyjściem do pracy/szkoły malujemy się na szybko w oświetlonej łazience zamiast przy oknie

- warto w dzień zrezygnować z konturowania ponieważ w świetle dziennym widoczna jest każda nierówność, zwłaszcza jeśli nieumiejętnie rozprowadzimy bronzer lub użyjemy go zbyt wiele; delikatne muśnięcie różem zupełnie wystarczy


Mimo wszystko, najważniejsze to dobrze czuć się z makijażem i nie robić nic na siłę. I jeszcze jedno, dziewczyny - pamiętajcie o uśmiechu bo dodaje on o wiele więcej do atrakcyjności niż jakikolwiek makijaż ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz