4/20/2016

CERA TŁUSTA



Cześć! Dzisiaj post na temat mojej pielęgnacji. Na instagramie dostałam kilka pytań na temat podkładów do cery tłustej i stwierdziłam, że podzielę się moimi sposobami z poskromieniem błyszczącej twarzy, bo tak na prawdę żaden podkład się nie sprawdzi jeśli pielęgnacja będzie nieodpowiednia. Jeśli posiadasz tłustą/mieszaną cerę to może ten post jakoś pomoże :)

Warto przypomnieć, że nadmierne wydzielanie się sebum jest tak właściwie reakcją na niedostateczne nawilżenie skóry. Skóra usiłuje "nadrobić" braki i dodatkowo produkuje sebum, gruczoły pracują i pracują a twarz zaczyna się błyszczeć. Do tego pory szybko się zatykają i powstają zaskórniki. Dlatego największym błędem jest stosowanie silnie wysuszających płynów/żelów lub takich, które zawierają alkohol. Intuicyjnie chcemy pozbyć się zanieczyszczeń z twarzy, ale to dodatkowo pogarsza stan cery.



Ale nie ma się czym martwić! Osoby z tłustą cerą powinny być zadowolone - zmarszczki robią się znacznie wolniej :)


Wiele podkładów, z tych dedykowanych, działa "doraźnie", ale na dłuższą metę wysusza skórę i problem jest jeszcze większy. Tak samo działają silne pudry matujące. Dlatego trzeba wyczuć jaka najmniejsza ilość dobrze matuje i nie aplikować dodatkowych warstw. Na rynku znajdziemy też wiele bibułek matujących, ale mało kto wie, że z powodzeniem może zastąpić je.... papier śniadaniowy! Sama przetestowałam i działa bardzo dobrze. Papier z łatwością wchłania sebum ze skóry i nie zawiera dodatkowych substancji.






Moja cera często się zmienia - czasem cała twarz, nawet z powiekami natychmiastowo się wyświeca i w połączeniu z ciężkim podkładem natychmiast reaguje licznymi wypryskami. Nie jestem specjalistką, ale przetestowałam już bardzo wiele sposobów i wybrałam to, co działa. Co wtedy robię?




unikam komedogennych olejów (np. kokosowy) i bardzo tłustych kremów. Dopuszczam olej arganowy. Na noc stosuję mocno nawilżające kremy a w dzień, również pod makijaż, wybieram te w wersji lekkiej.
od czasu do czasu stosuję maseczki dla cery tłustej, zdecydowanym ulubieńcem jest maska z zieloną glinką od Ziaji, która pomaga wysuszyć wypryski, działa antybakteryjnie i reguluje pracę gruczołów. Zastyga na twarzy, pięknie pachnie.



złuszczać, złuszczać i jeszcze raz złuszczać... ! Najlepiej drobnoziarnistym peelingiem - ja zakochałam się w paście Ziaji z serii liście manuka, która zawiera korund. Używam go zawsze po zmyciu makijażu (a nie maluję się codziennie), nie tylko w strefie T, ale również na granicy z szyją. Świetnie pomaga walczyć z zaskórnikami. Ostatnio dołączyłam do niego tonik z tej samej serii i to strzał w dziesiątkę!
absolutnie nie dotykam twarzy w ciągu dnia, zwłaszcza, kiedy noszę makijaż. Drobiazg, ale kiedy dotykamy twarzy mamy pewność, że zwiększymy liczbę wyprysków.

piję dużo wody :D ponieważ na nadprodukcję sebum wpływa odwodnienie organizmu również od środka.

OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO - mały śmierdziuszek, który jest lekiem na całe zło :) wystarczy dodać kilka kropel do delikatnego płynu do mycia twarzy i działa cuda. Ten naturalny specyfik leczy baardzo różne problemy skórne, kosztuje kilka złotych i można go dorwać w każdej aptece.



Czyli, podsumowując, najważniejsze to regularnie złuszczać i nawilżać, sprawdzać składy na obecność alkoholu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz