4/17/2016

PODSUMOWANIE MARCA

Zapraszam na spóźniony post z podsumowaniem poprzedniego miesiąca. Mam kilka perełek :)
Przede wszystkim chciałam się podzielić inspiracją i wielkim odkryciem jakim jest książka, którą dostałam od siostry. Z poradnikami bywa tak, że często je mamy, ale potrafią zimować miesiącami lub latami na półce. Moim wyjątkiem jest "Jaglany Detoks" Marka Zaremby, który absolutnie uwielbiam! Absolutny must have dla osób, które chcą się zdrowo odżywiać. Książka jest niesamowicie wydana, piękne zdjęcia, świetny układ, przejrzysta... Spora część to wartościowe informacje na temat świadomego odżywiania a na końcu mamy ciekawe zestawienie przepisów, które w sprytny sposób przemycają kaszę jaglaną. Autor prowadzi bloga Gotuj Zdrowo gdzie znajdziemy część przepisów, jednak te najciekawsze (jak moim zdaniem pasztet z fasolką adzuki) znajdziemy tylko na papierze. Całość sprowadza się do 7 dniowej diety, która oczyszcza organizm, ale nie jest to jedyny cel książki i warto mieć wszystkie informacje z tabelami pod ręką. Jestem zachwycona i sama podarowałam tę książkę przyjaciółce :)

***
A teraz czas na moje perełki kosmetyczne! Na tapecie kolorówka. Wibo wypuściło na rynek dwa rodzaje żelu do brwi - transparentny oraz koloryzujący, cena ok. 10 zł. Wybrałam ten w kolorze (niestety mamy do wyboru tylko jeden) eyebrow stylist, to średni brąz z opalizującymi drobinkami. Niestety dla bardzo jasnych karnacji będzie zbyt ciemny. Muszę przyznać, że mój wybór był całkiem trafny. Żel trzyma włoski, nie powoduje ich wypadania i subtelnie je podkreśla. Można użyć go solo (tak robię na codzień) lub utrwalić makijaż brwi. Nie rozciera się i można go szybko zmyć zwyczajnym płynem micelarnym. W odróżnieniu od większości żelów do brwi ma długą szczoteczkę, ale bardzo łatwo się nią operuje - maluje włoski nie dotykając skóry. Bardzo polecam, aktualnie używam go bez przerwy.
***
Teraz czas na tusz! Dla mnie to po prostu cudeńko. Catrice Glam&Doll wodoodporna mascara (w ofercie jest też zwykła, którą mam nadzieję przetestować następnym razem) spisuje się na medal. Największym plusem jest mocny, czarny kolor. Szczoteczka jest silikonowa i lekko zagięta, pozwala precyzyjnie rozczesać rzęsy i dociera nawet do tych najmniejszych w wewnętrznym kąciku. Jest całkowicie wodoodporna - nawet miałam problem z jej zmyciem! W ruch poszedł olej kokosowy, ale nie radził sobie tak dobrze. Zbawieniem okazał się dwufazowy płyn Ziaja, od teraz to dla mnie duet idealny!

***
I na koniec absolutny, absolutny hit, również od Catrice - Beautifying Lip Smoother, czyli błyszczyk z pigmentem w odcieniu Coffee to go. Ma piękny odcień nude, delikatnie przyciemnia usta, ale jest jaśniejszy niż opakowanie. W połączeniu z liplinerem Catrice 06 jest świetny, nie rozpuszcza go. Nie przesusza ust, jest słodki w smaku :D i słodko pachnie. Pooolecam !


Pozdrawiam :* Staram się aktualizować, moderować i zmieniać bloga aby wyglądał jak najlepiej. Wszelkie uwagi piszcie w komentarzach, będzie mi bardzo miło :)

1 komentarz: