11/23/2016

Pielęgnacja // Nowości w kosmetyczce - recenzje

Hej ! Ostatnio sprawdziłam kilka produktów, z którymi wcześniej nie miałam do czynienia. Na pierwszym miejscu chciałabym się podzielić aktualną pielęgnacją. Ostatnio natknęłam się na jeden z najnowszych filmów Huda Beauty, który znajdziecie TUTAJ (j. ang.), gdzie rozmawia z doświadczonym dermatologiem, Dr Doris Day. Dowiedziałam się wielu ciekawostek związanych z pielęgnacją cery oraz jej starzeniem. Czy wiedzieliście, że w kwestii kondycji cery tylko 10% odpowiada za geny, a aż 90% zależy od nas? Albo, że to właśnie słońce powoduje zwiększenie porów?

Wiadomo, że w dbaniu o cerę, ważne jest regularne nawilżanie i dokładne zmywanie makijażu. Jednak nie możemy zapominać o dogłębnym oczyszczaniu twarzy - trzeba to robić codziennie. Czyli nie wystarczy płyn micelarny i krem :) Trądzik w głównej mierze powodują hormony, ale oprócz tego brud, który osiada na skórze i nadmiar sebum (brud sam w sobie nie powoduje trądziku, ale fakt, że zatyka to pory). Właściwe oczyszczanie działa zbawiennie na skórę, ale robiąc to niepoprawnie możemy ją uszkodzić. Zachęcam do obejrzenia całości filmiku :)

Tym wstępem chciałam nawiązać do ostatniego gadżetu, który znacznie mi pomógł - jest to silikonowa myjka ręczna, którą aktualnie możemy kupić w każdym Rossmannie. Jest miękka, elastyczna, delikatna, ale dobrze oczyszcza. Dla mnie hitem okazała się ona w połączeniu z rumiankowym żelem do twarzy Sylveco - myję nimi twarz codziennie rano i wieczorem po zmyciu makijażu płynem micelarnym, następnie używam toniku Ziaja (liście manuka) na co stosuję krem na dzień i olejek arganowy + krem pod oczy Sylveco na noc. Skóra twarzy wygląda świetnie! Tym razem zakupiłam olejek arganowy firmy Your Natural Side, który uwielbiam ze względu na wygodną pipetę. Dzięki temu opakowanie nie jest tłuste i nic się nie wylewa.


Nie zabraknie też paru kosmetyków kolorowych i nowej gąbeczki do podkładu. Zapraszam do przeczytania :
  • Gąbeczka, drogeria Natura (marka własna, bez lateksu, ok 11 zł). Po długim czasie, z ciężkim sercem musiałam pożegnać się z moją wysłużoną gąbeczką Real Techniques. Tutaj moje zaskoczenie jest ogromne - jeśli chodzi o efekt jaki daje przy nakładaniu podkładu i korektora nie widzę różnicy pomiędzy obiema gąbeczkami, a nawet ta nowa wydaje się poręczniejsza ze względu na kształt. Nie mam problemu z jej domyciem, jest niezwykle miękka i sprężysta, rewelacyjnie kryje i jest dużo tańsza niż RT. Polecam :)

  • Tusz Bourjois Volume reveal black - bardzo dobry tusz, mocna czerń, dobrze podkreśla rzęsy. Jednak nie daje spektakularnego efektu, u osób z cienkimi czy krótkimi rzęsami może się nie sprawdzić. Plusem jest opakowanie z lusterkiem. Szczerze mówiąc myślałam, że nie będę z niego korzystać, ale okazało się pomocne. Cena regularna to ok. 60 zł, dlatego lepiej zgarnąć go na promocji -50%.

  • Korektor Bell z serii HYPOAllergenic - tutaj niestety małe rozczarowanie. Nastawiłam się na nawilżającą formułę na dzień żeby zastąpić ciężki korektor z Collection2000, a ten jest opisany jako rozświetlający korektor pod oczy. Niestety, korektor bardzo mocno oksyduje i szybko zastyga, dość widocznie zbiera się w zmarszczkach, ale, przede wszystkim bardzo słabo kryje. Jedyną opcją jest dołożenie drugiej warstwy i mocne ugruntowanie pudrem, ale po dłuższym czasie nie wygląda to dobrze.

  • Golden Rose Correct&Conceal cream palette nr 02 medium to dark - absolutna nowość od Golden Rose, na którą czekałam już wcześniej. Od dłuższego czasu polowałam na taką właśnie kombinację do konturowania na mokro. Według producenta, w paletce mamy trzy korektory na niedoskonałości, dwa korektory pod oczy i puder utrwalający, co jest dobrym rozwiązaniem, bo mamy wszystko w jednym miejscu. Niestety najciemniejszy korektor, którego chciałam używać do konturowania, jest w ciepłej tonacji. Kombinacje kolorów są dobre - korektory pod oczy są w odcieniu żółtym i bardziej różowym, dla mnie najlepiej pasują zmieszane. Jeśli chodzi o jakość samych korektorów to u mnie bardzo dobrze się sprawdzają, a puder dobrze współgra, nic nie wchodzi w zmarszczki, wyrównuje cerę, nie zapycha, dobrze kryje i trzyma się cały dzień. Głównym zastrzeżeniem jest jakość opakowania, które pękło po małym upadku, jest to cienki, ekonomiczny i ostry na rogach plastik.  



Wzbogaciłam się również o kredkę do ust Essence nr 06, kolor zbliżony do poprzedniej, która jest już na wykończeniu i byłam z niej bardzo zadowolona. Tani i dobry produkt, wykończenie daje matowe, jest to konturówka, ale z powodzeniem można nakładać ją na całe usta. Na koniec o znanym korektorze Catrice Liquid Camouflage - początkowo podchodziłam do niego sceptycznie, ale teraz już wiem, że to numer jeden jako korektor pod oczy :) Często zestawiany jest z korektorem Collection, ale dla mnie nie jest aż tak ciężki. Dlatego Collection stosuję jako bazę pod cienie, a Catrice pod oczy. Jeśli jeszcze ktoś zastanawia się nad kupnem, Catrice będzie strzałem w dziesiątkę.

Pozdrawiam, Karolina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz